Kategorie
Relacje

Trenażer na zime

W styczniu i lutym, kiedy za oknem mróz i śnieg wielu sportowców amatorów zaciera ręce…

W styczniu i lutym, kiedy za oknem mróz i śnieg, wielu sportowców amatorów zaciera ręce na myśl o białym szaleństwie. Wyciągają zakurzone łyżwy, biegówki, opony z kolcami, sanki albo zjazdówki. Dla przeciętnego kolarza jest to czas, kiedy w zaciszu zbroi się na nowy sezon – czas „robienia siły”. Sam na sam z mozolnym treningiem, w czterech ścianach z trenażerem i ciężarami. Sam na sam z wewnętrzną motywacją i nadzieją, że w sezonie będą widoczne efekty samotnej, wytężonej pracy pracy. W dniach od 9 do 4 lutego 2012 Airbike wyszedł naprzeciw trenażerowcom – chłopaki postanowili nieco osłodzić ten okres przygotowań i zaprosili do sportowej rywalizacji.

Zawody w indywidualnej jeździe na czas na dystansie o długości 10 km odbyły się w siedzibie sklepu, na Al. KEN 49 w Warszawie, gdzie rozstawiono trenażer Elite Realaxiom Trainer i rower szosowy Shimano Ultegra Di2.
Przygotowano ciekawe nagrody dla najmocniejszych – bony od 100 do 300 złotych dla zwycięzców w męskich kategoriach wiekowych i dla kobiet w kategorii open.
W drużynie PTU Eclipse biketires.pl znalazło się dwoje zawodników, którzy postanowili sprawdzić się oraz przetestować elektroniczną grupę Ultegra Di2 i możliwości trenażera Elite Realaxiom Trainer – Ula Luboińska i Tomek Kuczewski. Ula zajęła I miejsce wśród kobiet open, Tomek – 9 miejsce w M3 (niestety podczas jazdy zsunęła się sztyca, a czasu nie można było zatrzymać na regulację).
Relacja Uli:
Trenażer wraz z programem jest bardzo fajnym rozwiązaniem – na monitorze wyświetla się film z górską trasą, przy jednoczesnej synchronizacji z obciążeniami na trenażerze. Przy wpisywaniu danych do treningu podaje się wagę i wzrost, tak że są one brane pod uwagę przy dopasowaniu obciążenia. Grupa Ultegra chodziła bardzo sprawnie i lekko z dużą precyzją. Podeszłam do zawodów z ciekawością. Zaczęłam 10 minutową rozgrzewką na fragmencie trasy, aby zorientować się na czym polega cała zabawa. Uznałam, że na takiej krótkiej trasie będę jechać od początku do końca na maxa. Od startu dawałam z siebie wszystko i zlałam się potem, ale było warto, ponieważ pokonałam zawodniczki, które startowały przede mną. Do końca imprezy pozostało kilka dni, więc nie było pewności jaki będzie ostatecznie wynik zwycięzcy. Miałam jeszcze w zapasie drugi start, ale okazał się zbyteczny, bo druga z Pań była za mną 43 sekundy. W Airbike`u zapowiedzieli kolejną edycję zawodów na luty – czekam z niecierpliwością, bo już rozmyślam o zmniejszeniu straty do zwycięzcy w kategorii męskiej.

Poniżej link do pełnych wyników:
http://www.airbike.pl/1/424/425/428/